Na plaży miejskiej, którą widać z okna Floriny jest sporo ludzi, ale miejsce zawsze się znajdzie. Piasek jest - taki jak to nad Adriatykiem. O 19.00 zamykają plażę, zwijają parasole i robią sprzątanie. Spadek dna jest bardzo delikatny - człowieka zakrywa dopiero przy linach odgradzających pływających skuterami. Żadnych kolczatek nie ma, aczkolwiek po prawej stronie zdarzają się śliskie kamienie.
Co do drinków - najlepiej pić napoje z puszek i butelek, a wodę z kranu gotować. Nie badam przyczyn, czy szklanki są niemyte, czy w wodzie coś siedzi, czy może arab drapie się po dupie, a potem wrzuca kostki lodu - zasady są te same co np. w Egipcie: albo sama Cola albo wódka bez rozcieńczania.