Temat: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Witam!
Chcialem podzielic sie z Wami moimi spostrzezeniami na temat sylwestra, jaki mialem watpliwa przyjemnosc spedzic w Sabinovie.
Po pierwsze - rozczarownie na temat pokoi... to zdjecie, ktore jest na stronie, to jest kpina - firanek nie ma w zadnym pokoju, jedynie w nielicznych pokojach sa zalozje. W pokojach zasikane lozka, grzyb na suficie i podarte krzesla. O dywanie (jest na zdjeciu) mzona w ogole zapomniec. Wezel sanitarny w pokojach jest tragiczny. Zaslonki przy wannie zaczepione sa na stare gwozdzie, ktore juz dawno rdzewieja. Na ciepla wode trzeba czekac min 5 min, zeby \\\\\\\"z kotlowni sie zassala\\\\\\\". Pokoje sa po prostu TRAGICZNE. Jesli chodzi o jedzenie, tez nie bylo dobre, na obiad to, co bylo na sniadaniu. Podobnie ze sniadaniem w nowy rok -  resztki z zabawy sylwestrowej.
Na wyjezdzie zginely 3 gasnice (zdarza sie, moze ktos sie dobrze bawil) i siedzimy juz w autokarze, czekamy na wyjazd na stok, a orgaznizator do nas \\\\\\\"nie pojedziecie na stok zanim ktos nie odda gasnic\\\\\\\" . A co ja albo inni mieli z tym wspolnego, czemu ktos nas straszy jak male dzieci... 20 min czekalismy, zanimi laskawie pozwolili nam odjechac.
Cos co jest tu nazywane stokiem jest jedynie osla laczka, na ktorej ledwo mozna sie dwa dni pouczyc i trzeba cszukac lepszego stoku.
Co do sniadan, 2 plasterki wedliny i plasterek sera zoltego. Przeciez na narty mamy isc,a nie na oboz odchudzajacy.
I jeszcze dodam o kolacji sylwestrowej. Zamowione byly porcje wegetarianskie - ogolnie lepiej chyba na tym te osoby wyszly, ale w sylwka zamisat udka z kurczaka z zniemniakami danie skaladalo sie z dwoch porcji ziemniakow smile parodia
Do tego za kilka dni dorzuce fotki, zeby nie bylo. Pozdrawiam i

NIE POLECAM TEGO WYJAZDU NIKOMU!!
Wyjazd oceniam na 1/10 - jedyna fajna rzecza, byl wyjazd na baseny termalne, ale i tak z 3 godzin zrobily sie tylko 2 sad bo organizatorom zachcialo sie na gorce wczesniej pozjezdzac:(

2

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Tak, zdecydowanie tragedia. Dodam jeszcze naszego DJa, ktorego wzielismy ze soba zeby bylo taniej... no faktycznie winamp do drogich nie nalezy...

co bylo w tym wyjezdzie jednak najgorsze? z mojej grupy 12 osobowej, az 9 osob sie zatrulo, w tym 3 ktore praktycznie w ogole nic nie pily. Jedzenie to kpina, przedostatniego dnia byly knedle i one tak smierdzialy ze od razu z jednego okienka szly do drugiego. Codziennie na sniadaniu zadawalem sobie pytanie, czy jestem dosc odwazny zeby zjesc to co dzisiaj podaja.

Pokoje i ich wyposazenie to tragedia, zaslona w \'wannie/prysznicu\' to tak obrzydliwa ze strach bylo ja dotknac plecami. Woda smierdzaca, nie wiem czy ja po tych kapielach to bylem czystszy czy brudniejszy. A juz herbaty to absolutnie nie moznabylo pic z tej wody, to samo tyczy sie z reszta tych kompotow ktore poprostu byly obrzydliwe z tej wody.

To miasteczko Sabinov, tez tragiczne. Nawet nie bylo na co pieniedzy wydac, chyba bylismy pierwszymi turystami w tej miejscowosci (nikt wczesniej nie przyjezdzal).

Ze stokow zjezdzalo sie poltorej minuty, a czekalo sie 25 minut. W wypozyczalaniach malutko miejsca i szybko skonczyl sie sprzet do wypozyczania. Ten stok w ogole nie byl przygotowany chyba na przyjazd takiej ilosci osob (sabinov + kosice).

Faktycznie 690zl to nie duzo, ale w tych warunkach to chyba mimo wszystko udalo sie organizatorom ostro na nas przyoszczedzic.

Jednym slowem nedza i wyzysk. Po podrozy podszedlem do organizatora i powiedzialem mu ze powinni organizowac obozy koncentracyjne a nie wyjazdy studenckie, a on odparl ze \'wszystko bylo na stronie\'. Co bylo na stronie? nie napisaliscie ze sie polowa osob rozchoruje od jedzenia a warunki beda tak tragiczne, a do tego ten stok...

syf, brud i nedza. Tylko wyjazd na basen byl fajny.

3

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Wszystko prawda, ale to nie było najgorsze!! Mianowicie najgorsze było zatrucie pokarmowe które dotknęło większość osób! Nie wiem co dodawali do jedzenia, ale to nie było nic strawnego!
Więcej wydaliśmy na leki w aptekach niż oni na posiłki;/

4

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Dno, dna. Podpisuję się rękami i nogami. Stok narciarski to jakiś dowcip. Chyba lepiej poszaleć na nartach wodnych w kałuży pod blokiem. Warunki mieszkalne? Jak w domu! U Fritzla. Pewnie animalsi się zainteresują zdechłymi szczurami na korytarzach. Chociaż nie leżały tam zbyt długo gdyż szef kuchni na bieżąco wybierał co ciekawsze zwłoki a później serwował jako ciepłe posiłki dla studentów. A jak coś zostało - to bez obaw. Na sylwestra był bigos - tzw. podsumowanie tygodnia. Yummmmyyyy!!! Dziwić się, że się wszyscy potruli. Niebawem dokumentacja fotografii z całego zajścia smile

Pozdrawiam serdecznie organizatorów. Lepiej zacznijcie wsuwać konserwy bo raczej nikt o zdrowych zmysłach nie pojedzie na wasze WYJAZDY

5

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Witam!
I na wstepie ODRADZAM wyjazdy do Sabinova! Zgadzam się z moimi przedmowcami w kazdym ich stwierdzeniu i łączę się w bólu.Po krótce tez chciałem soczyście skomentować ten wyjazd, co by inni niedoszli amatorzy turystyki studenckiej nie nacięli się jak my.
- osrodek - betonowy grzmot z plyty okresu PRL. Wtedy był chyba ostatnio sprzątany.Syf,brod,malaria.Nawet miejsca do zagotowania wrzatku nie było.
- pokoj - brak w nim czegokolwiek. Nieszczelne okna, ochydne \'wykonczenie\' a raczej jego brak!Robilismy wszystko zeby w nim nie siedzieć!
- toaleta - totalnie opanowana przez brod, strach było tam wchodzic nie mówiac juz zeby uzywac jej w celach do ktorych została stworzona!
- sala gimnastyczna - rozmiarami ok lecz na 220 osób na pewno za mała, niestety czynna tylko od 19 do 21(brak inf. na str.), organizatorzy nie pomyśleli o tym zeby zabrac na wyjazd jakikolwiek sprzet, czyli np trzy piłki (chalowka, siatka kosz). Nie po to placimy za organizacje zeby samemu to organizować. O siatke doprosilismy sie przedostatniego dnia wyjazdu.Zakaldając ja na zardzewiale słupy mozna było sie pokaleczyc wystającym z niej drutem. Sala kiepsko zabezpieczona, łatwo o wypadek.
-dj - nie dj tylko jeden z organizatorow, ktory puszczal muzykę z komputera. Do tego w noc sylwestrowa muzyka często ne grala bo musial on zjeść bigosik. Mam nadziej ze smakowal mu w obie str tak samo.Głuchy na prosby o zmiane puszczanej muzyki.
-jedzenie- brak jedzenia. Czasem tak to coś capiło ze nie mogło stac na stole. Duzo osob cierpiało z jego powodu.Na stołowce 220 osob ledwo sie miescilo. 
-basen - w osrodku nie działał. Mozna było jeździc na ten przy stoku. Przez szybe patrzyli sie na Ciebie ludzie z kawiarni.Rozmiarami nieimponujacy, estetyka odstraszajacy.
- stok - duzo szumu o nic. duze kolejki, mało frajdy z jazdy i do tego wygórowana cena jak za takie warunki.Wypozyczalnia nieprzystosowana do obsługi naszego wyjazdu.
- kawiarnia przy stoku - wpisujaca sie w słowacki koloryt, charakteryzująca sie surowa architektura, aczkolwiek była jednym z jasniejszych puntków wyjazdu.
-sabinov- dziura.
-organizatorzy- niewidoczni na wyjeździe.Zero sladow ich działalności. Prawie wogóle nie zaangazowani w wyjazd. Ich rola sprowadzała sie do wykręcanai kota ogonem jesli chodzi o panujące warunki i wołaniem do nas przez megafon.
- impreza sylwestrowa- po pół kieliszka szampana na głowe, parę świśnięć rac. Budynek nie zasłuzył sobie na to zeby chodzic po nim w garniuturze.

Jedynei moje pozytywne nastawienie pozwolilo mi przetrwać ten wyjazd, lecz glosy niezadowolenia ktore dalo sie slyszec kazdego dnia nie wpływały dobrze na ogólna atmosfere wyjazdu. pozdrawiam wszystkich ktorzy to przetrwali i zycze spelnienia postanowienia noworocznego - nigdy wiecej nie jechac na Slowacje, a juz na pewno nei z turystyka studencką!

6

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

hmm... to teraz moze czas przedstawic opinie osoby, która patrzy na sprawe z troszke innej strony.

teoretycznie zgadzam sie z tym wszystkim, co napisano wyzej: faktycznie osrodek był obskurny, faktycznie jedzenie bylo mocno srednie, faktycznie stok dla niektorych nie byl rewelacyjny i faktycznie czytajac komentarze powyzej, mozna stwierdzic, że ten wyjazd byl najstraszniejsza rzecza jaka mogla sie nam przydazyc. ale... ;]

uwazam, że zadna z powyzszych rzeczy nie byla tak naprawde zalezna od ZSP.
jezeli chodzi o osrodek, to chyba nie spodziewaliscie sie wielkich luksusow, szczegolnie majac na uwadze pieniadze jakie zaplacilismy za ten wyjazd. jestesmy studentami i mysle, ze warunki mieszkaniowe nie sa dla nas najistotniejsza rzecza. ilu z Was mieszka w akademikach? i jakie macie tam warunki? i jak duzo czasu spedzaliscie w pokojach? poza tym moim zdaniem moze to i lepiej, że osrodek wygladal tak jak wygladal, bo wszelkie wyzadzone szkody byly praktycznie w tym balaganie niezauwazalne ;] co do sali gimnastycznej, to takie glupie czepianie sie szczegołów (\"bo slupki byly zardzewiale\" - no prosze Was... ;]). Nasza ekipa spedzila tam troche czasu i naprawde swietnie sie bawila (mimo zardzewialych slupkow ;p). poza tym trudno, zeby znalezli dla nas sale gimnastyczna na 220 osob, a co do siatki to byla duzo wczesniej.
jedzenie - hmm... faktycznie nie bylo najlepsze, ale byly tez osoby, ktorym to smakowalo (naprawde big_smile) a tak na powaznie, to jezeli chodzi o ilosc to bylo mowione o tym, ze beda dwa posilki dziennie. to raz. dwa, że mozna bylo brac sobie dokladki. a trzy: czy to ze osrodek serwowal takie posilki bylo wina ZSP? no i oczywiscie zatrucie. mnie tez to dotknelo ;] ale takie rzeczy sie zdarzaja. wszedzie. nie wiem, myslicie ze co roku tak sie koncza te wyjazdy? niefart i tyle ;]
stok - wiec tak. w opisie wyjazdu byl podany adres strony stoku i trzeba bylo sie tym zainteresowac. z naszej ekipy wiekszosc osob jechala na narty po raz pierwszy, wiec jestesmy zadowoleni. dla tych bardziej zaawansowanych to faktycznie mogl byc problem. ale trzeba bylo w taki mrazie ejchac na sylwestra w alpy ;p
jezeli chodzi o organizatorow, to dalo sie z nimi wszystko ugadac, tylko trzeba bylo z nimi porozmawiac, a nie narzekac we wlasnej ekipie.
i na koniec, naprawde musze skomentowac tekst o garniturze, bo mnie powalil ;] jezeli ktos ubiera garnitur chcac \"dostosowac sie\" do budynku, to jest to niesamowicie interesuja, bo ja myslalam, ze elegancja w takim dniu nie ma nic wspolnego z miejscem w jakim sie znajduje.


podsumowujac: oczywiscie, mozna zlezc tysiac powodow zeby narzekac. ale prawda jest taka, ze jestesmy mlodzi, jedziemy sie wyszalec i luksusy to jest ostatnia rzecz, ktora jest nam na takim wyjezdzie potrzebna. ja osobiscie bawilam sie naprawde fajnie big_smile

7

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Witam.

Jestem Kuba Kwiatkowski - nie byłem z Wami na wyjeździe w Sabinovie, ale jestem współorganizatorem tych wyjazdów. W tym roku byłem w Koszycach, ale poprzednio byłem już kilka razy w Sabinovie.

Jak przeczytałem te Wasze opinie to aż włos mi się na głowie zjerzył i się zastanawiam nad tym czy Wy pojechaliście do tego samego Sabinva oraz czy czytaliście ofertę wyjazdu... Jednak pierw sprawdziłem po nazwiskach i adresach email czy osoby wypowiadające się na forum wogóle były na wyjeździe.

Uwaga: Osoby: Dres, foxpl oraz wyjazdowicz wg adresów email oraz nazwisk (te które są podane na forum) - NIE BYŁY NA WYJEŹDZIE. Dodatkowo posty osób wyjazdowicz i fox.pl są napisane z tego samego adresu IP.
----
UPDATE:
Osoby powyższe prawdopodobnie były na wyjeździe tylko używają innych na forum niż przy zapisie. W poście na drugiej stronie opisałem lekkie zmiany na forum związane z urealnieniem wypowiedzi uczestników.

Dzisiaj dorobie automatyczną informację na forum o tym czy dana osoba była na wyjeździe czy nie - będziemy mogli mieć wtedy uczciwe i miarodajne opinie.

Natomiast ja pozwole sobie odpisać na zarzucane uwagi:
1. Stoki narciarskie.
Wszelkie informacje o stokach, ich długości, cenach, wypożyczalniach można było przeczytać bądź w naszej ofercie - bądź na stronie której adres był podany. Warto było to może sprawdzić przed wyjazdem. Są tam podane np. warunki narciarskie i było napisane, że w dniu wyjazdu działały tylko najkrótsze orczyki. Na miejscu były dużo dłusze wyciągi, ale nie było śniegu - o co chyba ciężko kogokolwiek winić. Ceny też były podane na stronie więc jak można mieć pretensje o to, że było za drogo?

2. Sabinov
Małe miasto - fakt, ale również nikt nie pisał na stronie, że jest to duże miasto z licznymi klubami. Również był podany link do oficjalnej strony miasta. Jednak brak klubów na miejscu nie jest problemen ponieważ codziennie organizowane są imprezy.

3. Brak miejsca do zagotowania wody.
Nikt w ofercie nie pisał, że takie miejsce będzie, że będą czajniki w pokokach, itp. Niestety trzeba było coś wziąć ze sobą.

4. Budynek.
Są zdjęcia przy ofercie wyjazdu, są również galerie zdjęć organizatora gdzie są zdjęcia z różnych wyjazdów. Niczego nie ukrywamy. Nie jest to sheraton.

5. Krótszy pobyt na basenach.
Nie było mnie tutaj na miejscu, ale organizatorzy nie są aż tak zapalenimi narciarzami aby wyjazd wcześniej na stoki był ich pomysłem, jestem przekonany że tak chcieli uczestnicy.

6. Sylwester.
Opinie, że sylwester to kieliszek szampana jest już totalnym oszczerstwem. W Kosicach menu było takie (w Sabinovie podobne zapewne):
- Obiad: rosół, udko z kurczaka, ziemniaki, surówka
- Cieple dania w trakcie imprezy: Schab pieczony, bigos, barszcz czerwony
- Przystawki: Wędliny, sery, śledzie, jajka w majonezie, sałatki
- Napoje: cola, fanta, sprite, soki, woda mineralna.
O północy szampan (1 but/6 osób).

Do tego muzyka - faktycznie z przerwanie, ale nie dla tego że DJ je tylko dlatego, że jest taka koncepcja imprezy - coś a\\\\\\\'la wesele smile. W Kosicach były 3 przerwy.

Wg mnie bardzo dużo jedzenia. Jak ktoś oczekuje więcej to niestety musi poszukać oferty z innej półki cenowej.

7. Organizatorzy
Nie było ich widać i nic nie robili? Bez jaj - Arek na pewno podał jakieś namiary na siebie na tablicy informacyjnej. Na pewno ogłaszał różne rzeczy na posiłkach, jeździł na stoki, organizował wyjście na basen. Na pewno można było go znaleźć jakby ktoś czegoś potrzebował. Pozatym oprócz niego w Kadrze było dużo więcej osób, więc bez problemu byście kogoś namierzyli.

8. DJ
Faktycznie na wyjazd nie wzieliśmy gwiazd światowego formatu, nie były to nawet osoby znane w Polsce, ale chyba nikt się tego nie spodziewał? Wiem jak oni grają (zresztą grali na ostatniej imprezie przed-wyjazdowej) i moim zdaniem puszczają fajną zróżnicowaną muzykę. To czy grają z Winampa (ale nie grają z Winampa bynajmniej) czy z czegoś innego to już chyba sprawa drugorzędną - liczy się efekt.
To, że nie można się z nimi dogadać - wybaczcie, ale czy w klubach podchodzicie do Djki i checie zmiany muzyki? Ja grałem imprezę w Koszycach i wiem jak to jest ciężke jak nad DJem, który cały czas myśli nad muzyką, stoją osoby i każda chce inna muzykę. Część uwag mozna posłuchać, ale jak podchodzą osoby (sytuacja z Koszyc: mówią, że chcą normalną muzyke, pytam się jaką, a oni proszą o bardzo niszowy gatunek muzyczny, no to ja Was przepraszam, że takich osób się nie słucha smile)

Podsumowując:
- z częścioma rzeczami moge się zgodzić
- ale niestety większość powyższych rzeczy jest wyzsana z palca i co więcej, wg. moich ocen napisana przez osoby nie uczestniczące na wyjeździe. Jest mi niezmiernie przykro, że ktoś widać z konkurencyjnych wyjazdów takie rzeczy wypisuje. Ale jak już wspomniałem na wstępie - napiszę opcję aby było widać czy osoba pisząca na forum odnośnie wyjazdu faktycznie na nim była.

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

8

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Sabinov..hmm.. Pewnie, że na wyjeździe można było się czepiać wielu rzeczy, ale bez przesady..

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak ktoś uczył się jeździć - frajdą dla niego było nawet zjeżdżanie w Drienicy. Ja osobiście jeżdżę już od kilku lat na nartach i przyznam, że stok mnie nie zachwycił i powalała mnie kolejka do wyciągu. No ale czy na to mieli wpływ organizatorzy? Dajcie spokój. Ktoś z uczestników zaproponował wyjazd na Plejsy - organizatorzy nas zawieźli, jedynie warunki na stoku zawiodły, ale czy to również czyjaś wina?

Jedzenie - mało i średnie, zgodzę się (choć na sylwestrze było pod tym względem ok). Warunki - jak to w starym akademiku. No ale przecież wyjazd nie polegał na ciągłym siedzeniu w takich czy innych warunkach. Jak ktoś chciał się wybrać na obóz SPA, to chyba pomylił oferty.

Co do DJ\'a - trudno, żeby dogodził 220 osobom. Fakt, piosenki się powtarzały, może nie trafiono w gusta wielu z obecnych na wyjeździe.. no ale bądźcie wyrozumiali - wyliczać ile razy szedł jeść bigos? żal..

Ja cieszę się, że pojechałam tam z ludźmi, z którymi dobrze sie bawiłam mimo nieidealnych warunków.
Pozdrawiam

9

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Cześć ja byłem DJ na tym wyjezdzie. Jeśli chodzi o muzyke to byla ona puszczana z programu virtual dj a pozniej jeszcze  przechodzila przez mikser a winampa na tym kompie nie mielismy nawet zainstalowanego. prawie zawsze byly spelniane prosby chyba ze juz to o co prosiliscie totalnie nie nadawalo sie na impreze. na codziennych imprezach bawiliscie sie naprawde dlugo a sam sylwester zamknelismy dopiero o szóstej co uwazam za duzy sukces. jesli chodzi o warunki to mialem taki sam pokoj jak wszyscy i uwazam ze wiele osob w akademikach ma duzo gorzej z woda ciepla nie mialem problemow zeczy bylo gzie schowac posciel czysta tylko  lozko za krotkie jak zawsze:) jedzenie poza tym jednym spalonym obiadem mi bardzo smakowalo. pozdrawiam wszystkich zadowolonych z wyjazdu:)

10

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Drogi Kwiatku

Oczywiscie mamy ten sam adres IP, bo dzielimy chello na 2 mieszkania (mieszkamy w tym samym bloku), to nie znaczy jeszcze ze mam rozdwojenie jazni... Sprawdz sobie dane uczestnikow, zaloze sie ze znajdziesz pare osob o podobnym adresie (ulica i numer domu ten sam). Maile sie nie zgadzaja, to prawda, wyobraz sobie ze mam z 5 roznych maili i do forów nie uzywam np. maila sluzbowego. Niezgodnosc maili nie swiadczy jednak o tym ze nie jechalismy w ogole na wyjazd bo UWIERZ MI, gdyby mnie tam nie bylo, to olalbym ta sprawe i nawet nie wszedl na to forum.

Kwiatek: lepiej wylacz to unescapeowanie cudzyslowow bo mam tu pare rzeczy co bym chcial jeszcze zacytowac.

Odnosnie tych pozytywnych slow ... ludzie wy chyba jestescie przyzwyczajeni do standardow z minionej epoki! Ja bylem swiadom tego ze to jest ekonomiczny wyjazd, nie spodziewalem sie ze np. dostane mydelko, szampon i czysty recznik, ale czy wy wszyscy widzieliscie ta paskudna folie w prysznicu ? ludzie ja mam ladniejsze worki na smieci...

DJ - ja nie mam nic do winampa, mogloby to nawet od biedy byc, ale po co sie chwalic na stronie ze \'bierzemy wlasnego dja zeby bylo taniej\'? trzeba bylo napisac \'za wasze pieniadze kupimy ipoda i z niego puscimy muze\', chociaz by bylo wiadomo o co biega.

Na sali gimnastycznej to nie bylem i nie komentuje.

Odnosnie jedzenia, to sniadania byly totalnie biedne. 2 plasterki sera, 1 plasterek wedliny i 1 buleczka (trzeciego dnia ultra-stara). Oczywiscie moznabylo brac dokladki, mysle ze tego dnia co byly te knedliczki, to moznabylo nawet wziac ze 100 dokladek, bo ta potrawa od razu wedrowala w koszu na smieci.

Ktos pisal jeszcze tam wyzej ze jestesmy studentami i powinnismy byc przygotowani na warunki panujace w akademikach. Nie wiem gdzie studiuje ta osoba... porownaj te warunki z najgorszymi akademikami polibudy i wtedy zauwazysz przepasc technologiczna.

A przy okazji 690 zl to jest malo, ale ten nocleg to chyba wart byl z 5 zl za dobe. A jedzenie nawet tego nie ... w pizzeri jadlem tam za 90 koron pyszna duza pizze. 12 zl za pyszny obiad w restauracji, to ile organizatorow kosztowal posilek w przeliczeniu na osobe ?

Moja kolezanka jest wegeterianka i zamiast kurczaka (na sylwestrze) dostala druga porcje ziemniakow... zebyscie wy to widzieli... 2 porcje zoltych ziemniakow i 2 surowki... glupiego jajka sie im nie chcialo usmazyc czy cos...

Wstydzcie sie ze tak paskudnie zerujecie na studentach...

Odnosnie zdjec na stronie, to one niestety za cholere nie przedstawialy panujacych warunkow... moze znalezliscie gdzies jeden pokoj z w miare czysta sciana i zrobiliscie zdjecie, ale czemu nie pokazujecie zdjec toalet, prysznicow, zasikanych/zarzyganych lozek, dziur w suficie, grzybow na scianach, obrzydlkiwych, nieszczelnych okien (bez zadnych zaslon!) ??

11

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

nie przesadzajcie tongue gdyby nie to żarełko i trochę mało jazdy na nartach .... tongue Mi się tam podobało:P Poznałam dużo fajnych ludzi:P POZDÓFKI ! I do Zobacenia na imprezie powyjazdwoej. Joasia D. Pokój 203B:D

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Widze, ze jedna cała ekipa 12 osobowa sie zmowila i dlatego poki co sa prawie same negatywne opinie i chyba tylko wasza ekipa sie tak zle bawila na tym wyjezdzie...

Kilka slow wyjasnienia:

Sprawa osrodka
Osrodek byl to akademik gimnazjalny, ktory byl opisany w oferie, do czego byly dolozone zdjecia pokoji i lazienek, wiec nie wiem jakiego wy standardu sie spodziewaliscie, gdyz zdjecia bylo robione recznie (a nie sciagane z netu). W czasie wyjazdu nikt mi nie zglaszal zeby gdzies w pokoju smierdzialo i byl grzyb,  zdychajace szczury to tylko wasza wyobraznie, chyba ze znalezliscie gdzies na dworzu i podlozyliscie na korytarzu zeby dodac tragizmu sytuacji wiec nie wymyslajcie juz takich nie stworzonych rzeczy. Watpie zeby ktos mieszkal 5 dni w smrodzie i grzybie i tego nie zglosil odrazu.

W pokojach owszem nie bylo za cieplo, bo byly temaperatrury ujemne na zewnatrz i pomimo tego ze grzejniki czasem byly gorace to poprostu w takich osrodkach sa jeszcze stare okna ktore nie trzymaja ciepla (i tak np jak w ciagu dnia bylo ostre slonce to w pokoju bylo goraca i adekwatnie wieczorem). Tutaj przyznaje wam racje, aczkolwiek wszytskie akademiki wygladaja na slowacji podobnie

Sprawa wyzywienie i balu sylwestrowego
Jesli chodzi o wyzywienie to sniadanie to bylo pieczywo, wedlina, ser, jakies warzywo i herbata (raz tez parówki).
Obiad nie byl taki sam jak sniadania, bo byla zawsze zupa, a drugi danie to:
pierwszy dzien- schabowy z ziemniakami i surowka,
drugi dzien- ryz z warzywami i gulaszem,
trzeci dzien-kawalek pieczonego schabu z ziemniakmi i surowka, czwarty dzien- slowacki obiad czyli knedliczki z potrawka z kurczaka, fakt ze kucharki slowackie zawidoly bo potravka z kurczaka byla przypalona i dlatego niezachecala zapachem, tutaj moge was PRZEPROSIC za te niedociagniecie kucharek
piaty dzien- pieczone udko z kurczaka z ziemniakami i surowka.

Sylwestrowy bal uwazam ze byl obfity. Zaczal sie o 20 obiadokolacja zlozona z rosolu oraz udka pieczonego z kurczaka oraz ziemniakow i dwoch surowek. Na stol 20-22 osobowy pozniej trafilo: 3-4 półmiski wedlin (schaby oraz szynka pieczona oraz szynka gotowana), 4-5 malych polmisków grzybków marynowanych, 2-3 talerze pomidorow z cebulka, 2-3 talerze papryki konserwowej, 2-3 talerze jajek gotowanych w majonezie i ze szczypiorkiem, po 2 talerze dwóch rodzaji sledzi w sosach, 2-3 talerze ciasta oraz 2 talerze pomaranczy. Do picia byl na poczatek kompot, pozniej trafily na stoly coca cola, fanta, sprite, sok nie gazowny oraz woda niegazowana, w ilosci w sumie okolo 1 litra na osobe.
Jako drugie cieple danie byl o 23:00 bigos a okolo 1:00 barszcz czerwony.
Jedzenia nie brakowalo bo sporo jeszcze zostalo po sylwestrze.

Sprawa stoku.
Informacja o stoku na ktory bedziemy jezdzic byla od poczatku dobrze opisana w ofercie wyjazdu wraz z załaczonym linkiem do strony stoku. Owszem działaly tylko wyciagi na mniejszym stoku, a na wiekszym nie, ale to nie byla nasza wina. Niestety za brak sniegu nie mozemy odpowiadac, a to wlasnie bylo powodem ze ten wyzszy stok z dluzszymi trasami byl zamkniety. Podobnie nie mozemy odpowiadacza za to ze \" zjezdzalo sie 1,5 min a stalo 25 min w kolejce\", bo przez to ze nie bylo sniegu, mniej wyciagow bylo otwartych i kolejki wowczas to rzecz normalna.
Sprawa wypozyczalni.
Pod stokiem sa dwie wypozyczalnie, ktore maja sporo sprzetu. Wiadomo, ze ilosc tego sprzetu jest ograniczona, stad sytuacje ze sprzet ten sie w pewnym momencie skonczyl. Rok temu jak jezdzilysmy na ten stok to wiecej osob wzielo wlasny sprzet z Polski i ten problem dotyczyl niewielu osob.

Sprawa basenow termalnych
Na basenach termalnych dostaliscie czas od 14:15 do 17:15 czyli 3 godz czasu. Wczesniejszy wyjazd na stok przed basenami nie byl naszym wymyslem, tylko gorącą prosba wiekszosci osob jadacych na baseny. Dlatego tez najpierw pojechalismy na Plejsy, a pozniej na baseny. W woli scislosci, ze kadra \"chciala sobie pojezdzic\" przed basenami, to informaje was ze ja jestem poczatkujacym narciarzem i na Plejsach sobie nie pojezdzilem bo ten stok jest dla mnie za stromy, poza tym wolalbym sobie posiedziec w basenach dluzej niz pod stokiem siedziec  czekajac na grupe (ale wiadomo ze ja jestem tam dla was a nie odwrotnie, wiec chcieliscie stok Plejsy to dolozylismy go do planu tego dnia).
Poza tym mowienie ze sobie wymyslismy wyjazd na stok przed basenami sami nie jest prawda, gdyz pierwotny plan wyjazdu na basenu byl taki ze jedziemy tylko na baseny tego dnia i po kolacji jak beda chetni to zrobimy wieczorne narty.

Sprawa Dj.
Nikt nie pisal w ofercie ze Dj, ktory z nami jedzie to renomowany Dj z warszawskich klubów ktory tworzy muzyke na zywo i gra na wszytskie wasze prosby to co chcecie, wiec nie rozumiem czego wy sie spodziewaliscie. Niestety ile osob tyle gustów i nie da sie wszytskim dogodzic zeby lecialo co kazdemu z was sie podoba. Np raz przyszla kolezanka i chciala aby puscic poezje spiewana, ktora moze dobrze sie slucha w teatrze badz w jakiejs operze, ale nie na imprezie studenckiej.
Dj-ow bylo dwoch, aczkolwiek glownym byl Szymon i on wiekszosc czasu prowadzil imprezy, karaoke itd
Dj-e czyli dwie osoby z kadry to osoby które znaja sie na tym, graja na naszych wyjazdach juz od 2 lat, wiec są to pierwsze lepsze osoby \"z tłumu\", ale takie ktore sie juz sprawdzily wiele razy.
Co do przerw w graniu muzyki na sylwestrze, to robilismy je specjalnie w czasie kiedy bylo podawane cieple jedzenie (zauwarzcie ze na duzych balach, weselach, kapela przestaje grac jak podawane sa cieple posilki)

Sprawa zatrucia dotyczyla okolo 15 osob z calego wyjazdu, wiec niemozliwe ze bylo to spowodowane jedzeniem na stolowce, bo inaczej polowa badz cala grupa by miala problemy z biegunka. Mozliwe ze porpostu w jednej z knajp na miescie bylo cos w jedzeniu, gdyz u nas z kadry mialo 3 osoby problem z biegunka zaraz po wizycie w Pubie Nietoperek w Sabinovie

Sprawa samego miasta Sabinov.
Tak jak bylo w opisie miasto jest nie wielkich rozmiarow, posiada kilka restauracji i barow, ktore byly otwierane od 15-17, blisko osrodka jest tez kregielnia oraz bilard, w osorku hala i basen, ktory niestety  byl zamkniety gdyz osrodek mial problem z cieknacym dachem, awareia nastapila dwa dni przed wyjazde, ja dowiedzialem sie o niej na miejscu (myslalei ze naprawia to do naszefo przyjdazdu). Stad alternatywa byly wyjazdy na basen ktory znajdowal sie pod stokiem Drenica.

Odp na wasza wypowiedz:
-\"nie napisaliscie ze sie polowa osob rozchoruje od jedzenia\"
jest wogole smieszna, bo to tak jakbysmy mieli przewidziec czy spadnie snieg albo czy na stoku bedzie kolejka do wyciagu.

- \"organizatorzy- niewidoczni na wyjeździe.Zero sladow ich działalności. Prawie wogóle nie zaangazowani w wyjazd. Ich rola sprowadzała sie do wykręcanai kota ogonem jesli chodzi o panujące warunki i wołaniem do nas przez megafon\"
Bylem na kazdym posilku, od poczatku jak byl jakis blad w zakwaterowaniu to staralem sie to dograc tak jak chcieliscie, jak ktos porposil o zmiane pokoju to udawalo sie to rozwiazac (np dziewczyny z 6 pietra zglosily ze pokoj jest w kiepskim stanie to odrazu dostaly na 3 pietrze), plany dnia wisialy na dzien wczesniej (chodz od 2 dnia byly regualrnie przez kogos zrywane dlatego informowalismy was dodatkowo przez megafon na sniadaniach i obiadach oraz w autokarach przez wyjazdem na stok), uzywanie megafonu przy grupie 200 osob jest koniecznoscia, gdzyz bez niego juz po pierwszym dniu nie moglbym mowic, jak zglosila sie wieksza grupa ze chcieliby aby autokar wracal wczesniej ze stoku badz jechal pozniej to jesli byla taka techniczna mozliwosc to bylo to realizowane, odjazd z Sabinova do Polski nie byl opoziony i odjechalismy punktualnie, wyjazd z Warszawy mial obsuwe raptem 20 min i tylko dlatego ze kilka osob dojezdzalo pociagiem i czekalismy na nich, autokary wyjezdzaly punktualnie na stok oraz wracaly wedle planu (raz tylko przez kradziez gasnic byl opozniony o 20 min, ale dzieki temu wieczorem sprawa sie wyjasnila), codziennie byly imprezy, bylo tez karaoke i sporo ludzi ogolnie sie codziennie na nich bawilo (raz nie bylo imprezy, ale to standarowo dzien przed sylwestrem i jest to zaplanowane, zebyscie sie wyspali przez balem sylwestrowym)

-\"impreza sylwestrowa- po pół kieliszka szampana na głowe, parę świśnięć rac. Budynek nie zasłuzył sobie na to zeby chodzic po nim w garniuturze\"
Szapmana sie podaje w kieliszkach w polowie pelnych bo taki jest standart, nigdzie nie podaja wypelionych po brzegi kieliszkow, poza tym ma szampan ma charakter symboliczny dla zabawy sylwestrowej i nikt go nigdy duzo nie pije. Poza tym tuz po odliczaniu sylwestrowym czyli po 24:00 na stole przez kolejne 15 min stalo okolo 30 wolnych kieliszkow wiec nie wszyscy nawet z tego skorzystali, pozniej ludzie brali kolejne kieliszki, ktore zostaly wolne- wiec szampana nie brakowalo
Swiecace race nie byly to zapewnione przez organiztorow, gdyz my tego nie zapewnialismy.
Chodzenie w garniturze w sylwestra ma dodac atrakcyjnosci osobie go noszacej oraz ma podkreslac wyjatkowosc wieczoru sylwestrowego, wiec nie widze zwiazku z budynkiem.

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Z wypowiedzi kwiatka:

Uwaga: Osoby: Dres, foxpl oraz wyjazdowicz wg adresów email oraz nazwisk (te które są podane na forum) - NIE BYŁY NA WYJEŹDZIE. Dodatkowo posty osób wyjazdowicz i fox.pl są napisane z tego samego adresu IP.

wynika ze powyzsze osoby sa prawdopodbnie z konkurencji wyjazdow studenckich (bo takie zagrania sa nam znane, zwlaszcza ze strony jenego z najwiekszych organizatorow studenckich wyjazdow) albo byly rzeczywiscie na wyjezdzie i boja sie utozsamic ze swoimi fantazyjnymi w znacznej mierze wypowiedziami logujac sie na forum z wymyslonymi danymi.

14

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

1. Weryfikacja osób piszących na forum.
Niestety w profilu na forum nie podałeś swojego imienia, nazwiska, więc dlatego weryfikacja nastąpiła po adresie email. Oczywiście jeśli faktycznie używasz innego emaila to odwołam wszystko co napisałem o tym, że na wyjeździe nie byłeś.

Dzisiaj do wieczora pojawi się automatyczny system weryfikujący piszących i nawet jeśli daną osobę zakwalifikuje, że nie jest z tego wyjazdu będzie mogła automatycznie się zweryfikować np. poprzez podanie peselu, numeru rezerwacji czy czegoś takiego. Tak żeby było jasne kto powinien pisać a kto nie.

2. DJ
Napisał, że nie grał z Winampa. Zresztą jak ludzie bawili się do 6 rano to znaczy, że muzyka była dobra. A to, że komuś nie pasuje - wszystkim się nie dogodzi. To, że nie grał w płyt winylowaych na wpełni profesjonalnym sprzęcie przy okazji pytając każdego jaki chce kawałek to chyba nie dziwi?

3. Porcje wegetariańskie.
Jak można mieć pretensje o coś czego nie ma w ofercie? Nikt nie pisał, że można zamówić sobie jedzenie inni niż wszyscy dostaną. Ja np. nie lubie majonezu i uważasz, że powinienem prosić kuchnie aby nim nie polewała jajek na sylwestra? Jakby każdy mówił to co chce do jedzenie to kucharz musiaby gotować 180 różnych poracji...

4. Wstydzcie sie ze tak paskudnie zerujecie na studentach...
Nie skomentuje. Szkoda słów. Sami jesteśmy studentami i

5. Zasikane łóżka, grzyb na ścianach, dziury w suficie?
Byłem w Sabinovie chyba z 6 razy, w życiu nie widziałem takich rzeczy. Owszem - łóżko zarzygane widziałem, ale to wtedy jak ktoś z uczestników za dużo wypił hmm
Natomiast jeśli faktycznie mieliście taki pokój (nie wiem, może taki się trafił?) należało to zgłosić komuś z organizatorów.

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

15

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Sranie w banie. Wyjazd był zajebisty:) Jak ktoś się umie bawiać, to bedzie sie bawił wszedzie.
A sam bal sylwestrowy był naprawde świetnie zorganizowany. Najpierw dobry obiad, potem przekąski, nastepny posiłek, a na koncu trzeci. Były przerwy, a do muzyki też nie da sie czepić, o czym świadczy chociażby frekwencja na parkiecie. Leciało disco, dance, troche discopolo i jakies nowe hity z ostatnich miesiecy. I bardzo dobrze, bo co ma leciec?? jakis trash metal albo jakis ciężki hiphop? Dodam że bawiłem do 6.30 czyli do końcu. wielki plus dla organizatorów. Chyba najlepszy sylwek w jakim uczestniczyłem.
Ale nad żarciem to na prawde musicie popracować. skromne porcyjki z rana, a po południu takie wpadki jak przypalona potrawka z kurczka  nie moga miec miejsca. Mój pokoj sie dożywiał przez cały wyjazd we własnym zakresie.

16

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Cytuje z waszej oferty:
\"W cenie zapewniamy:

    * 4 lub 5 noclegów w hotelu turystycznym blisko starówki w pokojach 2 + 4 typu studio z łazienkami. Są to dwa pokoje połączone wspólnym przedpokojem oraz łazienką (nie ma tam pokoji przechodnich).\"
Ja to chyba zle rozumiem HOTEL TURYSTYCZNY albo wy lubicie naciagac ludzi, od razu trzeba bylo napisac ze mieszkamy w szkole w akademiku po co to pisac takie bzdury. Powiedzmy sobie szczerze nie przedstawiliscie wszytskiego jak nalezy, ja jezdze duzo na wyjazdy studencje (z innej organizacji studenckiej na PW) i nie spotkalam sie z takimi warunkami.
Co do tego ze kucharz nie zrobi 180 potrwa dla kazdego. Jesli ktos przed wyjazdem zglasza ze jest wegetarianinem a organizator nie mowi mu ze moga byc z tym problemy, to jest przygotowany na to ze dostanie jakies jedzenie. I nie wmowicie mi ze kazdy wyjazd ma takie problemy bo coraz czesciej sa wegetarianie na wyjazdach.
Co do wyjazdu na narty przed basenami to jak rozmawialam z ludzmi to spora czesc nie chciala na nie jechac i napewno by sie uzbieral jeden autokar ktory pojechal by od razu na basen. Po co siedziec przez 3h w restauracji przy stoku?
Pierwszy raz tez zdarzylo mi sie zeby na jedny wyjezdzie tyle osob sie zatrulo i to nie przez aklohol!! Ja wiem na to wplywu organizatorzy nie maja, ale na wybor miejsca jedzenia (przez ktore sie zatrylismy prawdopodobie) juz tak.
Na dj nie bede nic mowic bo bylam na to przygotowana, wedlug mnie za taka cene nie trzeba bylo liczyc na nic wiecej. Kazdy z nas chodzi na imprezy do klubow i jakos mu muzyka z plyty nie przeszkadza.
Stoki to tez nie wasza wina trudno kazac sniegowi padac tongue
Przyjmijcie z godnoscia krytyke a nie doszukujcie sie ze ktos chce was oszukac mam nadziej ze po sprawdzeniu mojego maila nie napiszecie ze to znowu ktos bez podstawnie was oczernia. Ja wiem jedno z wami na wyjazd juz wiecej nie pojade.
Dolaczam zdjecie grzyba na suficie (mam nadziej ze bedzie widac )
Pozdrawiam.

17

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

niestety zdjecia nie bedzie bo sie nie wgralo. hmm

18

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Trochę zdjęć z wyjazdu:

http://www.sendspace.com/file/id0ra6

Pozdrawiam wszystkich big_smile

19

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

sluchaj, wczoraj wysiadlem z autokaru, podszedlem do Ciebie i powiedzialem ze powinniscie organizowac obozy koncentracyjne a nie wyjazdy studenckie, chyba to pamietasz? wiec nie mow ze mnie nie bylo, lub ze jestem z jakiejs konkurencji... na wyjazd \'studencki\' pojechalem pierwszy i ostatni raz.

Odnosnie zdjec: http://turystykastudencka.pl/data/gal_wyjazdy/00100385/1184.jpg

... zdjecia, chciales powiedziec, bo pokoju jest tylko jedno zdjecie, nie widac tam sanitariatow. To jest zdjecie ze strony opisujacej wyjazd do sabinova. Tam sa tylko 4 zdjecia, tylko jedno zdjecie pokoju (pewnie najladniejszego w osrodku) bo ma zaslonke jakas, lampki nie pourywane, obrazki na scianach, a tego nie bylo w innych pokojach (nie widzialem wszystkich, ale kilka pokoi widzialem).

Lozka byly zasikane/zarzygane, pierwszego dnia od razu jak przyjechalismy, zanim jeszcze sie na nich polozylismy. Ja osobiscie ani nie podpierdzielilem gasnicy, ani nie zarzygalem/zasikalem niczego w tym osrodku.

Zeby byla jasnosc. Nie mam do was pretensji ze nie padal snieg, albo ze w jakims pubie bylo cos zatrutego. Nie mam pretensji tez ze dj np. nie spelnil czyjejs zachcianki, bo ja sam o nic go nie prosilem i nie narzekam. Nie mam pretensji ze kieliszki byly pelne w polowie, bo sam nie probowalem nawet tego szampana. Nie widzialem tez martwych szczurow. Mimo to, podtrzymuje wszystkie zarzuty ktore poruszylem w moich poprzednich postach. Nigdy nie bylem na gorszym wyjezdzie, a bylem na wielu. Mam tu na mysli glownie warunki mieszkalne i wyzywienie.

Wszystko to o czym napisalem to prawda, a ta wypowiedz Arka ze jestem z konkurencji albo ze mnie nie bylo, to totalna bzdura i prosze zebys nie uzywal nieprawdziwych argumentow w tej dyskusji.

Danie wegetarianskie powinno byc zapewnione. Ani to wydatek, ani to problem organizacyjny.

Ja przedstawaim ten wyjazd obiektywnie, nie mam pretensje o pogode czy snieg. W pokojach bylo cieplo i nie kapalo na glowe. Ale minimalny standard zdecydowanie nie byl zapewniony. Zeby nie bylo glupich zamkow w drzwiach od kibla??? ludzie, jak wy w domach zyjecie?

Sami jestescie studentami? wyglada jakbyscie studiowali marketing. A przydalby sie ktos z technologii zywienia...

20

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

W sprawie weryfikacji: umówmy się może że w profilu na forum wpisujemy swoje prawdziwe imię i nazwisko. Jednak kiepsko się rozmawia na rzeczywiste tematy z osobami z całkowicie wirtualnymi profilami.

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Na slowacji wiekszosc akademikow to hotele turystyczne nazywane po slowacku SOUP HOTEL, wiec to nie zaden wymysl.

Co do wyjazdu na Plejsy to na stoku jezdzilo 80-90% osob z wszytskich trzech autokarów, wiec grupa ktora nie chciala jechac na stok to 15-20 osob (niestety nie da sie podzielic na pol autokaru wiec demokrtycznie patrzac wiekszosc zadecydowala)

Co do jedzenia na sniadaniach to przyznaje ze byly skromne, aczkolwiek ciezko od slowakow wynegocjowac wiecej, bo to sa ciezcy w negocjacjach ludzie (naszlosci jeszcze z dawnych lat). Aczkolwiek postaramy sie to inaczej rozwiazac za rok.

Co do sprawdzania tozsamosci to nie doszukujemy sie tu \"dziury w calym\" ale opinie jakie zostaly poczatkowo napisane mocno nas zdziwyly gdyz na wyjezdzie nikt wielu z powyzszych rzeczy nie zglaszal, stad podjerzenie o negatywne opinie osob nie bedacych na wyjezdzie. Wkoncu jestesmy ludzmi i wszytsko mozna zalatwic rozmawiajac, ale jak widac komus ucielo jezyk na wyjezdzie lub sie poprostu wstydzil przyjsc i zglosic ze cos bylo nie tak.

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Odnopsnie wypowiedzi:
\"sluchaj, wczoraj wysiadlem z autokaru, podszedlem do Ciebie i powiedzialem ze powinniscie organizowac obozy koncentracyjne a nie wyjazdy studenckie, chyba to pamietasz? wiec nie mow ze mnie nie bylo, lub ze jestem z jakiejs konkurencji... na wyjazd \\\'studencki\\\' pojechalem pierwszy i ostatni raz.\"

Tak owszem pamietam ta wypowiedz i neguje Twojej obecnosci na wyjezdzie.
Ale zamiast podejsc i porozmawiac spokojnie to Ty podczas przechodzenia obok mnie cos takiego burkneles i nawet nie sluchajac odp odszedles odrazu, wiec trudno brac pod uwage opinie wypowiedzianą tak od niechcenia... Widac ze cos Ci sie nie podobalo (masz do tego prawo), szkoda tylko ze nie miales odwagi zglosic to na wyjezdzie, moze udalo by sie to jakos naprawic. Rowniez zabraklo Ci odwagi na normalna rozmowe pod autokarem, a tylko burkneles jakos opinie i niemalze uciekles odrazu... Widac tez twoja odwage podczas wypowiedzi na forum gdzie sie ukrywasz pod innym emailem i danymi osobowymi, wiec sorry, ale ciezko brac tak wypowiedzanie opinie pod uwage.

Aczkolwiek teraz jak juz wiem ze to wypowiedz rzeczywistej osoby to postaram sie te kilka rzeczy na przyszlosc poprawic

23

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

|I nie wmowicie mi ze kazdy wyjazd ma takie problemy bo coraz |czesciej sa wegetarianie na wyjazdach.
Na wyjazdy na których ostatnio byłem: Kosice w tym roku, Sabinov 2008, Murzasichle 2008, Szklarska Poręba 2008 - nie pamietam aby ktokolwiek zgłaszał się jako wegetarianin. Także biorąc pod uwagę liczbę osób stanowisz ok. 0,2% wszystkich uczestników wyjazdów... Czy ja wiem czy tak dużo?

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

24

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

\"Wyjazd na baseny termalne będzie 29.12.2008 (poniedziałek) po śniadaniu. Tego dnia będzie również standardowo wyjazd na stok na narty po śniadaniu dla tych którzy nie pojadą na basen. Dla tych którzy pojada na baseny będzie możliwość pojechania (w cenie wyjazdu, wiec bez dopłaty) na wieczorne narty na stok po kolacji ( stok jest do 21:00), oczywiście jeśli będą odpowiednie warunki śniegowe do jazdy na stoku.\"

To bylo w ofercie, nikt nie oferowal mi po sniadaniu wyjazdu na stok, gdzie przesiedzialem 3 godziny w barze przy stoku z kiepskim jedzeniem. i wiecej niz 20 osob nie jezdzilo....

25

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Wstydził się podejść? hahahha:) No proszę co by to zmieniło? Ktoś by przyszedł i przymocował kibel do podłogi? Bo w moim pokoju się dyndał na boki , było to uciążliwe tym bardziej, że dwa dni zwracałam wszystko co zjadłam na stołówce, a nie piłam i nie jadłam w pubach. I nie dotyczy to 15 osób bo rozmawiałam z dużo większą grupą i jeszcze częstowałam lekami smile Nie spodziewałam się dużo lepszych warunków, ale przynajmniej jedzenie mogło być jadalne.