Temat: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Witamy.

Zapraszamy do wpisywania opinii po wyjeździe do Bułgarii. Jak się podobało na wyjeździe? Jak się podobało miasto, itp?

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

2

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Zanim napiszę opinię z wyjazdu (a taką na pewno tutaj umieszczę) mam jedną sprawę do ludzi, którzy jechali w niebieskim autobusie "Pavlova". Otóż podczas szybkiej ewakuacji z autokaru przed Dworcem Centralnym przez przypadek wziąłem nie swój zestaw piwa Zagorka+Czapka. Mój zestaw był kompletny a wziąłem zestaw bez czapeczki. Siedzieliśmy w przedniej części autokaru. Kupiono to na prezent, więc jak znajdzie się uczciwy znalazca czapeczki to prosiłbym o kontakt priv lub GG: 197927. Oczywiście pokrywam koszty wysyłki i piwka w zamian za tą przysługę. Mam nadzieje, że znalazca czapeczki przeczyta tą wiadomość i skontaktuje się ze mną. Z góry dzięki. Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez hubearth (2010-08-23 19:23:07)

3

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

siema

Piwo już wypite smile ale czapkę oczywiście odeślemy jutro skontaktuje się z tobą na gg.


Ps. Co do wyjazdu to było super szczególnie w aqua parku kto nie był niech żałuje. Pozdrowienia dla wszystkich, a w szczególności dla Marty naszej pilotki, która organizowała świetne imprezy i zawsze chętnie nam pomagała:D

4

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Widzę, że Łukasz to mistrz ironi;)
ja również z pewnością napiszę opinie;) zwłaszcza o Marcie;)
pozdrawiam

5

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

1. Pilotka.

Naszym pilotem była Marta - moc uścisków i buziaków w jej stronę. Nie narzucała się, nie starała się nikogo integrować na siłę, miała odpowiedź niemal na każde pytanie, chodziła z ludźmi do lekarza, radziła, jaki alkohol kupić i gdzie i w ogóle bardzo pozytywna osoba. Szkoda, że nie dane mi było jechać z nią razem w busie, bo integracja byłaby pewnie jeszcze lepsza. Mój autokar (warszawski) jechał z Moniką, którą krótko mówiąc niemal nic nie wiedziała (ile do granicy, ile czasu wolnego, itd.) i pozostawiła pewien niedosyt jeśli chodzi o rolę pilota.

2. Obzor.

Fajne i klimatyczne miasteczko,  spodziewałam się większej egzotyki, było całkiem europejsko. Lepiej można było się dogadać po polsku niż po angielsku. Dużo kramików z paimątkami, ciekawe kanjpki, szeroka, czysta plaża, czyta woda (sporadycznie glony) z dużymi falami, bez kamienistego dna, czyli tak jak w opisie wycieczki smile Można byłoby pojechać tam nie wybierając wycieczek fakultatywnych a i tak nie byłoby nudno. Osobiście, mam trochę niedosyt i potrzebowałabym jeszcze ze dwa dni opalania bo przez wyjazdy, zwłaszcza Stambuł trochę się nie nacieszyłam Obzorem.

3. Wycieczki fakultatywne.

Najciekawszy Istambuł, nawet jednodniowy jest zajebisty, koniecznie trzeba pojechać. Bardzo profesjonalna orgaznizacji wycieczki przez biuro podróży w Obzorze. Warna i Złote Piaski - super klimat tylko mało czasu. Nie wypalilo Burgas i Sozopol czego nie mogę odżałować, bo ludzie woleli bawić się w aquaparku. Ale to ich wybór. Neseber też warty odwiedzenie - to taka bułgarska Grecja.

4. Alkohol i jedzenie.

Alkohol przynajmniej 2 razy tańszy niż u nas. Przynajmniej wina, piwo i gin. Whisky też. Podaje orientacyjne ceny: Kadarka półsłodka - 2 leva czyli 4 zł, whisky - 8 leva, 16 zł, gin - 8 leva, 16zł. coś koło tego, jak się pomyliłam niech ktoś poprawi. Jedzenie w Lazurze, gdzie mieliśmy jako turnus 10% zniżki fenomenalne. Kuchnia bułgarska rządzi. No i te niskie ceny. Spokojnie można jeśc przez cały turnus na mieście bez obawy o portfel.

5. Podróż autokarem.

Jeśli chodzi o autokar jadący z Warszawy bez przystanków w Krakowie, itd. - przede wszystkim niedowinformowanie i brak organizacji. Musieliśmy czekać  w środku nocy 3 godziny na stacji benzynowej w Polsce na drugi autokar. Dostaliśmy informacje, że postój będzie trwać 30 minut.... Delikatnie mówiąc byliśmy tym wkurzeni, kierowcy też (kierowcy w ogóle zajebiści byli). No ale to taki jeden mankament w sumie, reszta ok. Jechało się bardzo płynnie od przekroczenia granicy polskiej, potem masakra z toaletami w rumunii, no i potem 3 h w bułgarii i już obzor.

6. Warunki w hotelu.

Bardzo dobre. Pani bardzo dokładnie sprząta, łącznie z ułożeniem banknotów portfelu <lol> nic nie zginęło oczywiście, ale miałam problem żeby znaleźć cokolwiek tak dokładnie posprzątała mój bałagan.

7. Imprezy.

Marta (pilotka) organizowała niemal codziennie współne wyjście do dyskotek czy do pubów, także wybór był szeroki. Ja preferowała Kadarkę na plaży w nocy. Ale każdy robi to, co lubi.


Podsumowując - polecam: za małe pieniądze można się świetnie bawić, na pewno jeszcze kiedyś skorzystam z oferty!

6

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Mi się wyjazd bardzo podobał:)
1. Pilotka
Ja jechałam autobusem z Martą. Nie wiem jaka była Monika, ale nasza pilotka pozostawiała sobie dużo do życzenia. Mieliśmy jakieś dziwne postoje i nikt nie wiedział po co i dlaczego autobus stoi na stacji benzynowej przez 20 minut i nikt nie może z niego wysiąść. Miał być też postój przed Węgrami, którego nie było. Jak pilotka pokazywała droge gdzie coś jest np. bankomat to na 100% był w drugim kierunku. Podała źle drogę do Banku w obzorze, narysowała źle mapę, 2 katory które podała ze można wymienić kasę miały najgorszy kurs- jedyne dwa o tak słabym kursie...
Jak wracaliśmy z Asia?? to już było o wiele lepiej. Wszystkie postoje były w równych odstępach, po 20 min bez problemów.

2. Obzor
Super miejsce- nie za duże nie za małe, jest co robic, ładne plaże. Ciężko się dogadać w jakimś obcym jezyku najlepiej gadać chyba po polsku.

3. Wycieczki fakultatywne
Aquapark- było niesamowicie. Po pierwsze fajne te zjeżdzalnie i można było nieźle poszaleć. Po drugie zrobione jak jakiś Paradise- można się zapomnieć. Nawet bym była w stanie dwa razy tam pojechać w trakcie tego wyjazdu..
Nesebar i Wieczór bułgarski- też polecam. Nesebar- klimatyczne miejsce, tyle czasu ile było przeznaczone na zwiedzanie wystarczało.. Wieczór- trochę był za krótki i trzeba było się śpieszyć zeby zjesc i się napic. Nie wiem też dlaczego był w ostatni dzien a nie w na poczatku wyjazdu. Chyba warto się na początku zintegrować a nie na koncu?? i poznac kulure... ale... My ze znajomymi zostaliśmy troche dłużej i obsługa z hotelu był dla nas nieprzyjemna...

4. Alkohol i jedzenie
Alkohol dużo tańszy tak jak poprzedniczka pisała.. Jedzenie- chyba bardziej opłaca się jesc na miescie niz je kupować w sklepie, ale ogólnie dosyć tanio- ok 12-16 zł za obiad. Tanie są winogrona na targu:)

5. Autokar
ciasny:/

6. Warunki w hotelu w Vieliche I
Pokój bardzo ładny z łazienką. Nowiutkie mebelki itp. Jeżeli chodzi o obsługę to pani ma dziwne zwyczaje jeżeli chodzi o sprzątanie. Pani nie pukając, codziennie próbowała nam się w walić do pokoju- dobrze że mielismy klucz w drzwiach bo by nas w bieliźnie zastała na wpół śpiących. Jak jednak udało jej się wejsc gdy nas nei było to przestawiała meble a w ogole nie sprzatała.. Czasami smieci wyniosła.. W sumie to nie wiem po co do tych pokoi wchodziła. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to nam zgineło 40 Euro,ale nie jestem pewna czy to wina pani sprzątającej czy kogo.. NIkogo na gorącym uczynku nie złapałam

7. Imprezy
Marta pilotka niby je organizowała, ale... Pierwsza impreza integracyjna była na plazy poznalismy 3 inne pary.  Jedna czesc grupy grała w mafie a inna się rozeszła bo nie wiedziała gdzie sie podziać. My potem tez sie rozeszlismy..
Potem byłam na imprezie w barze na plazy. Przyszlismy punktualnie, nie było miejsc, nie było nikogo kogo bym kojarzyła z wycieczki i poszlismy się integrować sami...
Była też w barze z dinozaurami.. Pilotka chodziła dookoła i robiła sobie zdjecia, zbyt wielu ludzi nie widziałam....

Podsumowując, polecam to biuro podrózy i ten wyjzd. Na pewno jezeli będę mogła to jeszcze z niego gdzieś pojade... Jestem głownie tylko niezadowolona z pilotki której się wydawało ze te wakacje są dla nie a nie dla nas i robiła to co tylko jej się podoba..

7

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Zgadzam się w 100% z Maarchewką. Obzor jest bardzo fajny, dość tani, kwatery fajne (tylko pani sprzątająca mogłaby pukać, ale załatwia bimber za litr za 10 leva). Dodałbym jeszcze, że autokar rzeczywiście ciasny, ale była to nowa Scania, niezniszczona, także nie bałem się, że nagle gdzieś w Rumunii się zepsuje. Co do pilotki to ktoś w autokarze trafnie ujął, że przedszkolak ma większe umiejętności organizacyjne big_smile Nie spodobało mi się to, że mówiła np. przy wyjeździe z Hajduszoboszlo postój będzie jeszcze na Węgrzech, po czym zatrzymujemy po dwóch godzinach drogi w Rumunii. Przy aquaparku (jakieś 800 metrów po trasie od aqua) był jakiś Polo Market. Poprosiliśmy ją żeby tam się zatrzymać na chwilę, żeby tylko kupić wodę i soki (napoje bezalkoholowe w Obzorze są drogie), 30 minut to byłby maks, jednak Marta stwierdziła, że zatrzymać się w sklepie to minimum 1,5 godziny (WTF!!!) i ludzie z Velichki na pewno nie chcą się zatrzymywać bo będą musieli przenieść te rzeczy 500 metrów do hotelu, no tylko, że my wszyscy z Velichki akurat chcieliśmy się zatrzymać.

Ale ogólnie plusy są duże większe niż minusy i polecam wszystkim Obzor z turystykastudencka.pl.

8

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Hejka ponownie wink

Zaczne od tego że jechałam niestety autokarem z Panną Moniką, która zbytnio nie przejęła się swoją rolą. Nie wiedziała nic, najbardziej irytujące było to że nie było informacji kiedy będziemy na Węgrzech w Hajduszoboszlo czy jak to tam sie nazywało lub w Budapeszcie ludzie budzili sie, kazano im wysiadać i nara, i ten postój 3 godzinny przed Słowacją ajjj cud miód wink ... No ale nie warto ciągnąc juz tematu organizacji. Obzor- miejsce super, jest co robić z budynku Pavlova gdzie mieszkalismy wszędzie blisko szczególnie nad morze. Jeżeli chodzi o wycieczki, żałujemy do tej pory że nie wynajęliśmy samochodu bo bysmy zwiedzili i zobaczyli dużo wiecej a nie bez sensu tułali się ;/ Ale jeżeli chodzi o pobyt na miejscu, w samym Obzorze to chyba nie ma co narzekać. Marta starała sie, codziennie były jakies imprezy z każdym problemem można było sie do niej zwrocić smile

Ogólnie wyjazd udany,
Pozdrawiam całą wycieczke szczególnie budynek Pavlova !!

Ostatnio edytowany przez Paula (2010-08-25 18:27:53)

9

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Witam, byłam pilotką na tym wyjeździe.

W momencie kiedy autokar  zatrzymywał się i nie było postoju była zawsze jedna z 4 możliwości: dosiadka(np. Barwiniek lub Kraków) – nie ma tam toalety, więc postój robiliśmy w innych miejscach, zamiana kierowców, (wynikająca z czasu pracy kierowców), tankowanie lub kupowanie winiety. Nie informowałam o tym przez mikrofon, ze względu na to, że w nocy większość osób spała i nie uważałam aby było konieczne ich obudzenie.  Za każdym razem kiedy był postój informowałam o tym przez mikrofon.   Za brak postoju na Węgrzech po basenach PRZEPRASZAM (w odległości 40km od granicy z Rumunią nie było żadnej stacji.)

Kantory, które Wam pokazałam w Obzorze to kantory, które mijaliśmy po drodze jadąc autokarem.  Nie mówiłam, że jest tam najkorzystniejszy kurs. Innych kantorów nie mijaliśmy. Po drodze, pokazałam Wam również klub Space, supermarket  Sparm i aptekę. Miało to służyć celom informacyjnym. Jestem aktualnie w Obzorze przed chwilą wróciłam z Velichki I – przyjrzałam się dokładnie mapie – jest dobrze narysowana-nic na niej nie zmieniałam. Droga do banku od Velichki wiedzie cały czas prosto – nie wiem gdzie tu mogło wystąpić nieporozumienie. Co do bankomatu to nie bardzo rozumiem – w Obzorze znajduje się przy banku i takiej informacji udzieliłam.

Co do nieprzyjemnej obsługi hotelu to skutki zachowania niektórych osób (które zostały dłużej, pomimo, że informacja, ze wieczór bułgarski trwa do 21.30 była znana od samego początku, kiedy zapisywaliście się na wycieczki w trakcie drogi i kilkakrotnie przypominałam o tym podczas wieczoru) odczuwam do dziś. Po mimo,że minęła 21.30 obsługa hotelu zabrała jedzenie i napoje, większość osób wyszła, została grupka, która zapewniła mnie, że w przeciągu kilku chwil wyjdzie, tak się jednak nie stało. Nie rozumiem zdziwienia, że obsługa przestała być miła, jeżeli po kilkukrotnych prośbach i zakończonym wieczorze bułgarskim grupa nie chciała opuścić hotelu.

Na pierwszej imprezie integracyjnej spotkaliśmy się w amfiteatrze – opowiedziałam Wam co nieco o Obzorze, o potrawach i trunkach bułgarskich, rozdałam kupony zniżkowe. Potem poszliśmy wspólnie na plaże. Część osób grała w mafię, część pływała w morzu, część integrowała się w kółeczku, część poszła na lokalu obok  na dyskotekę (Marlin). Tego wieczoru zostałam z Wami do końca – do 3 w nocy – jak na pierwszy wieczór po podróży to chyba dość długo.

Codziennie były jakieś wspólne wyjścia: na drinka (do Just Pink, Pihranii, Bedrocka),na dyskotekę (Marlin, July Morning, Space), konkursy na plaży, siatkówka, turniej siatkówki. Na plakacie było też zaznaczone miejsce do wspólnego plażowania (jeżeli ktoś chciał plażować  z grupą). W kwestii wspólnych wyjść  nie wydaje mi się, że było ich za mało (każdego dnia było coś organizowane)  – nie jestem animatorką i nie miałam pełnić takiej funkcji.

Kwestia wyjścia Bedrocka – zaprowadziłam grupę i od razu niestety musiałam Was zostawić samych ponieważ jedna uczestniczek wymagała wizyty u lekarza, potem wróciłam, owszem robiłam zdjęcia z uczestnikami wyjazdu i nie widzę w tym nic złego.
Kwesta Just Pinka – było to po wycieczce z Varny, na której jedna z osób dostała gorączki, wróciliśmy ok.21 i od razu poszłyśmy do lekarza. Wyjście do Just Pinka było jedynym, na które zamiast mnie poszła Monika. Uprzedziłam o tym osoby, które wracały ze Mną z Varny. Zapewne nie kojarzyłaś Moniki, bo nie jechałaś z nią w autokarze. Ja dotarłam do Just Pink jakieś 30-40 min po umówionej godzinie.

Co do tego, że na wyjeździe nic nie robiłam i traktowałam go jak wakacje to kompletnie się z tym nie zgadzam. Mieliśmy 3 wycieczki- z każdej był powrót wieczorem i po każdej było jeszcze wieczorne wyjście. W dni kiedy nie było wycieczek było popołudniowe granie w siatkówkę lub wyjście na drinka, oraz jakaś wieczorna propozycja. Poza tym wiele osób wymagało pomocy lekarskiej, byłam przy każdej wizycie. Udzielałam odpowiedzi na wszelkie pytania. Codziennie miałam dyżur i byłam cały czas dostępna pod telefonem. Nie wiem czego więcej oczekiwałaś?

Co do sytuacji z supermarketem w drodze powrotnej z Aquaparku- podeszła do mnie jedna osoba i zapytała czy byłaby możliwość zatrzymania się w supermarkecie, powiedziałam, że cała grupa musiałaby się zgodzić. Chwilę później podszedł do mnie chłopak, który słyszał tą rozmowę i  zapytał czy musimy się tam zatrzymywać, ponieważ jest zmęczony i nie ma kasy na zakupy . W programie wycieczki za którą zapłaciliście nie było zaplanowanego postoju w supermarkecie, więc aby się odbył musiałaby się zgodzić cała grupa. Tak się nie stało- o czym poinformowałam Was przez mikrofon. Sugestia, że osoby z Velichki zapewne nie byłby zadowolone, że muszą targać zakupy, była moją własną i widać nie trafioną. Nie miało to jednak wpływu na decyzję o braku postoju.

Mam nadzieję, że moja wypowiedź wyjaśniła parę kwestii i mimo wszystko jesteście zadowoleni z wakacji.

Pozdrawiam,
Marta

10

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Moje opinie są podobne do marchewki;)

Jeżeli chodzi o sporny temat pilotki i organizacji.
Organizacja była marna.
Najlepszym przykładem niech będzie dzień ostatni- wymeldować się o 9 rano - Pavlova, a Velichka o 10, a wyjazd o 18 !!! Jak się później okazuje pani w Velichce wbija do pokoju o 9:35 i mówi, że do 9:30 mieliśmy sobie pójść.
Rozumiem, że wyjazd mieliśmy później, bo czekaliśmy na pilotkę, która miała z nami wracać(zresztą była spoko;), ale musieliśmy prosić się o prysznic- przy czym niektórzy odmawiali, a spora część prawie od razu po swojej kąpieli uciekła z hoteli:/ Więc nie było to komfortowa sytuacja dla nikogo.
Czy z racji, iż turystyka studencka wynajmowała większość pokoi w tych hotelach (po tym jak Tojarowa odpadła) i mieli przyjechać ludzie z tego samego biura podróży- nie można było wpłynąć na właścicieli o przesunięcie doby hotelowej?
Czy skoro czekaliśmy do 18, to nie można było wymusić na nich wynajęcia jeden jedyny raz drugiej sprzątaczki i skrócić czas potrzebny im na posprzątanie? Moglibyśmy zostać w tych pokojach np. do 14 a to już byłoby sporym ułatwieniem.
Ja rozumiem, że Marta nigdzie się nie wybierała, więc to nie jej problem, ale dla nas nie była to ani łatwa, ani miła sytuacja- a jest to opinia zdecydowanej większości.
Plus ( który wynikł przez przypadek) to dodatkowy dzień plażowania dla chętnych- ja tak zrobiłem:D ale większość osób przesiedziała dzień w parku, żeby się nie spocić, nie zmęczyć i chyba, żeby pilnować walizek.
Dzień powrotu to duży niewypał organizacyjny, który pozostawił pewien niesmak:/

Pierwszego dnia impreza integracyjna- to pierwsze słyszę o tym co się działo później, bo po ciekawej przemowie Marty o alkoholach moim zdaniem wszyscy się rozeszli w swoich kierunkach:/ Ja rozumiem, że nie ma sensu nikogo na siłę integrować, ale z integracją miała łączyło ją tylko słowo alkohol. Jak dla mnie "impreza integracyjna" trwała 15 min po czym wszyscy się rozeszli, bo Marta nic nie mówiła (głośno), że cokolwiek dalej nastąpi. Ale to jak kto woli.

Bankomaty były co najmniej 2- ja nie wybierałem kasy, ale inni szukali- szczerze to nie wiem, w którym należało wybrać..

Kantory- Marta powiedziała, że są dwa kantory i bank(w którym jest nieznacznie lepszy kurs). Trochę się zdziwiłem jak znalazłem kilka kantorów więcej z minimalnie lepszym kursem, ale może po prostu źle ją zrozumieliśmy. W każdym razie mało istotna sprawa.

To, że do lekarzy biegała z ludźmi do duży plus, nawet wspominała o zwrocie kasy za leki;)

Mapka była źle zrobiona i tyle w temacie:P droga szła prosto na dół i ze złej strony było wesołe miasteczko;/ więc nie wiedziałem, czy chodzi na pewno o przedłużenie tej głównej drogi w dół, czy to inna dróżka z drugiej strony wesołego;/ to też spowodowało, że myślałem, że hotel jest po prostu pomylony z wesołym:/... w sumie to przez  do dziś nie wiem gdzie plażowała większość osób, bo ja ze znajomymi chodziłem w prawo obok boiska do siatkówki tak jak pokazała Marta pierwszego dnia, a prawdopodobnie chodziło o hotel i boisko tam gdzie był wieczór bułgarski- czyli w drugą stronę.

Zniżka do Lazura to fajna sprawa- ale nigdy po 40 min szukania nie znalazłem- pewnie dlatego, że próbowałem sobie przypomnieć mapkę i szukałem albo napisu :Lazur, albo czegoś co przypominało napis na tych zniżkach- nie znalazłem:( Jadłem obiadek w restauracji z polską i rosyjską flagą- też było fajnie;)

W Warnie miałem ochotę iść porobić fotki do Muzeum Marynarki Wojennej w lewo- na szczęście się rozmyśliłem, bo gdy szliśmy w prawo do autokaru to jednak tam znajdowało się to muzeum.  Jeżeli ktoś go szukał to pewnie trafił na północ do Rumuni ale nie znalazł muzeum.

O miejscach, w których byliśmy nie powiedziała prawie nic:/ Miała kartki z informacjami o nich, coś tam sobie czytała, ale na max 10 zdaniach koniec. Do dziś nie wiem w jakim klasztorze byliśmy, kto i po co... za to poinformowała nas gdzie są ubikacje i jak dojść do katakumb, gdzie nie było nic... a cerkiew kiedy zbudowana?! wiem tylko, że jest druga co do wielkości po tej w Sofii i mam 15 minut na jej przejście... Musze sam to sobie posprawdzać w necie. I nie chodzi mi o zanudzanie nikogo, ale podstawowe informacje;/

Jako plusy: Red Bull w autobusie i to, że codziennie mimo wycieczek chciało się jej gdzieś zabierać ludzi- to musiało być męczące. .. i chodzenie do lekarza z ludzmi jak już wspomniałem;)

Druga pilotka- do niej nie wiem czy mogę mieć pretensje bo do końca nie wiem czy to pilotka pilotka czy pilotka z łapanki spośród uczestników- więc wtedy pretensje do organizatorów( być może część pretensji do Marty też powinna być do szefostwa, a nie do niej bezpośrednio) Czyżby biuro nie zapewniło 2 pilotki?!?

jechałem z 2 pilotką do Nessebaru, ale aż mi było żal jej w autobusie, jak próbowała coś powiedzieć o tym mieście- już mogła przeczytać;/ " Zbudowana aaaa przez ..... hmmm Bułgarów.... ee aaaa To tureckie miasto!!?? " a szkoda bo na ulicy szła z koleżankami i opowiadała bardzo fajnie i była wygadana ze świetną dykcją;)


sam obzor bardzo fajny- szkoda tylko, że takie tłumy;)
Wieczór bułgarski świetny. Aquapark też fajny;) Wycieczka do Warny beznadziejna;/

Podsumowując- Nasza paczka (4 osoby) więcej nie skorzysta z oferty tego biura.

P.s do moderatorów- nie usuwajcie tej wiadomości, tylko wyciągnijcie wnioski. Nie nastawiajcie się tylko na zyski- bo za kilka lat nikt może nie chcieć z wami jeździć.

p.p.s pozdrawiam sąsiadów z autokaru(z wrocka i legnicy;)

11

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Mariusz a może ty pomyliłeś biura turystyczne wiesz szukając fajnego miejsca na wyjazd natknąłem się na taką fajną firmę "wyjazdy dla przedszkolaka" w ofercie mają nawet podcieranie tyłka:)

Każdy jest dorosły i potrafi sam znaleźć kantor i super market ale jeśli ktoś miał z tym problem no to sami wiecie co dalej.

Pozdrawiam

12

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Mariusz: 

Zacznę od ustosunkowania się do tego, co napisałeś odnośnie wycieczki do Varny, ponieważ to mnie najbardziej zabolało. Jestem w stanie zrozumieć, że wycieczka Ci się nie podobała i że oczekiwałeś, że dowiesz się czegoś więcej – każdy ma inne wymagania, ale nie pisz proszę, że nie powiedziałam w jakim jesteśmy klasztorze i nic na jego temat. Wielokrotnie padała z moich ust jego nazwa – Aladża Monaster,  wytłumaczyłam znaczenie tych słów, objaśniłam w jakim miejscu znajduje się klasztor, jakie miał przeznaczenie, jak był zorganizowany. Kolejna rzecz katakumby – co to znaczy że nic było nic? Nie było katakumb? – nie róbmy sobie żartów. Tym razem nie ma możliwości, żeby zaistniało jakiekolwiek nieporozumienie  – wskazałam wyraźnie drogowskaz pokazujący jak dojść – szło się 600metrów i katakumby były – rozumiem, że mogły Ci się nie podobać, albo nie zrobić na Tobie wrażenia – każdy ma inny gust jednemu się podoba, drugiemu nie. Skoro już tam jesteśmy to uważam, że każdy kto ma ochotę powinien pójść je obejrzeć (gdybym nie powiedziała, że są tam katakumby, zapewne znalazłoby się kilka osób, które nie byłyby z tego zadowolone).  Cerkiew – podałam lata, w których została zbudowana i kiedy powstały freski – tyle w kwestii dat. Czytanie z kartki – kiedy niby czytałam??? Stałam naprzeciwko Was przed cerkwią i przed klasztorem nie miałam w ręku żadnej kartki!

Kwestia mapy – taka sama mapa była na wszystkich turnusach, nie wiem gdzie tam jest błąd. W każdym razie szkoda, że skoro nie mogliście znaleźć miejsca gdzie plażowała grupa (codziennie poza dniami, kiedy była wycieczka i jednym dniem była tam flaga) oraz Lazura to nie zapytaliście. Na plaży codziennie spotykałam sporą grupkę , w Lazurze również, więc nie wiedziałam, że występują tego typu problemy.

Nie sprowadzajmy imprezy integracyjnej do kwestii alkoholu bo tak nie wyglądała. Spotakliśmy się w amfiteatrze, mówiłam o wielu kwestiach organizacyjnych, o kuchni bułgarskiej o alkoholach również – wyjazdy są typowo studenckie, wiele osób pieje alkohol, więc uznałam, że ta kwestia może Was również zainteresować.  Potem zaproponowałam (na głos), żebyśmy się przenieśli na plażę, spora część osób tak zrobiła, co robiliśmy na plaży pisałam w poprzednim poście.

Kwestia ostatniego dnia – nie prawda, że to nie był mój problem, ponieważ zostawałam na kolejny turnus. Był to dla mnie jeden z cięższych dni. Kwestia wykwaterowania z Velichki – umówiłam się z właścicielką, że do 10 mamy pokoje. Byłam przy wykwaterowaniu budynku Pavlova(9), szło sprawinie, potem poszłam z uczestnikami do lekarza. Do Velichek dotarłam po 10.  Niesetety nie wiedziałam, że zastał jakiś problem (że Pani kazała Wam opuścić pokoje wcześniej), nikt mnie nie powiadomił. Chociaż nie było to moją winą to PRZEPRASZAM za zaistniałą sytuacje, rozumiem, że nie była dla Was komfortowa. Kwestia prysznica – nie prawda, że to nie mój problem. Od razu zgłaszaliście, że chcecie mieć chociaż jeden pokój na przekąpanie, nie było to możliwe – nie było wolnych pokoi, z resztą jeden pokój na 95 osób niewiele by pomógł. Pokoi nie mogliśmy przytrzymać dłużej. Naprawdę od 9 do przyjazdu nowej grupy były one sprzątane. Przypominam, że nowa grupa przyjechała o 15, więc sugestia, żeby przytrzymać pokoje do 14 i w godzinę je posprzątać jest zwyczajnie niewykonwalna. Sprawy ostatniego dnia nie olałam – prosiłam nową grupę, żeby umożliwiła Wam przekopanie się, sugerowałam, że na pewno udzielicie im wielu cennych informacji: co jeść, gdzie chodzić, co fajnego można robić w Obzorze itp. Nie mogłam ich jednak zmusić do tego, żeby wpuszczali Was do pokoi. Spora część grupy się wykąpała. Od początku sugerowałam, żeby dać nowej grupie ok. 30minut na przekąpanie i pukać z prośba o prysznic, tak aby wszyscy zdążyli w razie odmowy pójść do innego pokoju na prysznic (pokoi w budynku Pavlova mieliśmy naprawdę sporo).Innego rozwiązania sytuacji nie widziałam.

Tyle w kwestii wyjaśnień.

Pozdrawiam,
Marta

13

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Mariusz napisał/a:

Pierwszego dnia impreza integracyjna- to pierwsze słyszę o tym co się działo później, bo po ciekawej przemowie Marty o alkoholach moim zdaniem wszyscy się rozeszli w swoich kierunkach:/ Ja rozumiem, że nie ma sensu nikogo na siłę integrować, ale z integracją miała łączyło ją tylko słowo alkohol. Jak dla mnie "impreza integracyjna" trwała 15 min po czym wszyscy się rozeszli, bo Marta nic nie mówiła (głośno), że cokolwiek dalej nastąpi. Ale to jak kto woli.

Impreza integracyjna była i to całkiem niezła i było sporo osób na plaży, koło pierwszej w nocy grono zaczynało się stopniowo pomniejszać. Marta mówiła - GŁOŚNO - że jak ktoś chce, to idziemy teraz na plaże i podała tez konkretne miejsce na plaży. Wystarczyło słuchać, a nie gadać.




Mariusz napisał/a:

Mapka była źle zrobiona i tyle w temacie:P droga szła prosto na dół i ze złej strony było wesołe miasteczko;/ więc nie wiedziałem, czy chodzi na pewno o przedłużenie tej głównej drogi w dół, czy to inna dróżka z drugiej strony wesołego;/ to też spowodowało, że myślałem, że hotel jest po prostu pomylony z wesołym:/...

Mapka było uproszczonym planem Obzoru - nie wiem, jak można było tego nie zauważyć hmm Jak dla mnie było ok, może ewentualnie miałam problem, żeby się dostać do hurtowni alkoholi, poza tym wszystko się zgadzało - a że nie było małych uliczek narysowanych itd - sorry, ale na odręcznie robionej mapce nie da się wszystkiego pomieścić, żeby było czytelnie.



Mariusz napisał/a:

Zniżka do Lazura to fajna sprawa- ale nigdy po 40 min szukania nie znalazłem- pewnie dlatego, że próbowałem sobie przypomnieć mapkę i szukałem albo napisu :Lazur, albo czegoś co przypominało napis na tych zniżkach- nie znalazłem:(

Wystarczyło zapytać Martę, jak miałeś problem z trafieniem - chodziła tam codziennie i na pewno by Cię zaprowadziła.

14

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Jeszcze jedna sprawa jeśli chodzi o Martę.

Wkurza mnie to, że niektórzy po niej tak jeżdżą. Założę się, że nie zamienili z nią ani jednego zdania i chcą ponarzekać. Faktycznie, może droga do Obzoru nie była popisem wzorowej organizacji itd, ale na miejscu absolutnie każdy mógł przyjść do Marty z każdym problemem. chętnie się integrowała z grupą, można było ją bez problemu wyciągnąć na browara czy na pogaduchy, więc nie rozumiem skąd to narzekanie? Może faktycznie mogła powiedzieć więcej o miejscach, które zwiedzaliśmy. Ale jeśli ktoś chciał mieć maksymalnie zorganizowany czas przez biuro podróży, to może niech nie szuka wśród studenckich biur a popatrzy na jakieś bardziej snobistyczne oferty, hmm? Z podcieraniem tyłka na przykład <lol> Było ok, myślę, że jakby Marta zaczęła się za bardzo starać to czulibyśmy się skrępowani, a tak każdy miał swobodę i jak chciał, mógł się integrować, nie tylko przy alkoholu.

Buziaki dla Marty :*

15

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Nie chce mi się rozpisywać ale w moim odczuciu niektórzy to rzeczywiście by chcieli żeby im tyłki podcierać. Miejcie na uwadze , że to był wyjazd studencki. Nikt sie do nas nie przypierd**ał ani nie robił wontów. Marta jest bardzo sympatyczną osobą i jako pilotka się wg mnie sprawdziła. Ale Wy pewnie chcielibyście żeby miała doktorat z historii sztuki, turystyki i zarządzania. To co było zapewnione w cenie wycieczki potwierdziło się w 90% z tym co zastaliśmy na miejscu. Nie będę pisać esejów na temat mojego zadowolenia z wyjazdu. Wg mnie podstawą są fajni ludzie. My z moimi znajomymi (4 osoby) poznaliśmy zajebistych ludzi z Gorzowa, Zielonej i Koszalina. Mam nadzieje, że te znajomości przetrwają próbę czasu. A co do minusów ? Postój 3 godzinny na granicy polskiej. Można było jednak wtedy się zintegrować z innymi (my tak zrobiliśmy) a nie marudzić i dąsać. Jeszcze jedno. Wyjazd spełnił moje oczekiwania i z pewnością będę polecać znajomym (STUDENTOM) to biuro. Jeśli ktoś nie czuje klimatu to niech jedzie na All Inclusive siedzieć w basenie (i żeby mu ten tyłek podcierali). Pozdrawiam cały turnus i bez napinki wink
Piotrek z Łodzi

P.S - Nie szukajcie dziury w całym. Ludzi, którzy czytają to forum (zainteresowanych ofertą biura) nie interesują osobiste "ale" do Marty czy Moniki , lecz to jakie są ceny w Obzorze, czy woda ciepła i czy można dostać w pysk za darmo. A nie piszecie, że Wam się jedna wiocha (Warna) z drugą nie podobała.

P.S II - Jeszcze raz dzięki za super wakacje :]

16

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

witam,
cieszę się, że nie będę oryginalna:D = wyjazd był super ekstra duper i mało mi było - następnym razem pojadę na dwa turnusy!
hm... skoro już wszyscy piszą w punktach to ja też napisze, choć zastrzegam, że mogę nie być obiektywna... ;P:
1. pilot pierwszy: zajebiisty - jak się chwile pogadało, to później już tylko zostawało przysłowiowe "kraść konie". Jeszcze raz chce Martę;)
    pilot drugi: ... był?
2. organizacja: problemiki były, ale jesteśmy duże dzieci i dało się radę ogarnąć. A z kantorami to nawet bez kalkulatora daliśmy rade:P - jak ktoś pytał to nie błądził, dodatkowo się zapoznawał i szarżował BANZAIII!
3.  jedzenie: zniżka 10% dla wycieczkowiczów(thx Marta) + kebab + alkohol (ok 50% polskich cen, jak nie lepiej) = byłam w raju
4. wycieczki: jedna piękna, a druga - no niestety przechorowana, ale też niezła, bo przygoda:D
5. ludzie: bajer i fajerwerki - kąpanko na waleta o 2 w nocy i plażowe tańce na parasolu to jest to. no a kto chciał mógł chill outować po swojemu i nikt mu gitary nie zawracał
6. co tam jeszcze było? - nie wiem, ale pewnie też było ekstra

więc ludzie - jeśliście studenci, otwarci i pozytywni, to jechać! poznacie mnie na bank w przyszlym roku. przystanek - Czarnogóra!
dziki i papa!
(PS ja od razu mówiłam, że z obiektywizmem u mnie ciężko, bo ogólnie zacieszam na wakacjach:P. no.)

17

Odp: Bułgaria 9-22.08.2010 opinie po wyjazdowe

Witam, z chęcią wyrażę swoją opinię o wyjeździe. Nie był to mój pierwszy wyjazd studencki, (chociaż pierwszy z tym biurem) także nie miałem wielkich wymagań. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczony warunkami. Na początek jednak minusy, bez których się nie obyło. Wg największy to ten 3 godzinny postój na granicy. Można było to przewidzieć i np. wyjechać z Warszawy później. Po drugie wycieczka do Varny rzeczywiście nie była jakoś strasznie udana, wolałbym mieć więcej czasu wolnego w Varnie niż jechać do Złotych Piasków, chociaż tam okazało się, że nasz Obzor jest duuuużo lepszy:). No i zostawiłem w autokarze do Nesebyru bardzo fajny przewodnik po Bułgarii:/ Teraz plusy:

1. Warunki w pensjonacie (Pavlova): dla mnie bomba, była nawet lodówka, która ratowała życie. Jeden wielki plus.
2. Jedzenie. Pomijając, że tanio, to i dobrze. Może nie wszystko, ale knajpa "Złota Rybka" to mistrzostwo świata. Polecam tam tzw. Specjał oraz Kawarmę. Poza tym tanie alkohole i świetne drinki w PinkBarze. Ogólnie to mieliśmy schemat: na śniadanie miejscowy jogurt pitny i banica (taki trójkątny placek), a potem dobry obiad. Kolejny WIELKI plus. Jeśli chodzi o napoje, to tylko soki były droższe niż u nas. Ale za to jakie dobre:) to samo owoce, w Polsce nie ma tak słodkich arbuzów!
3. Organizacja: ja byłem zadowolony, do kilku rzeczy można się było przyczepić ale nie zniekształciło to całości. Plus.

Generalnie polecam taki wyjazd zarówno ludziom, którzy lubią smażyć się na plaży (dla mnie nawet za gorąco, ten piknik w parku ostatniego dnia był dla mnie idealny), jak i takim, którzy chcą poznać nowe smaki i miejsca. Oprócz Varny byliśmy w Nesebarze (na własną rękę, nie chcieliśmy iść na wieczór bułgarski) i w Stambule, który bardzo polecam. Warto wydać te pieniądze!

Najlepszym komentarzem będzie fakt,  że wróciłem bardzo wypoczęty. Prawie dwa tygodnie bez telefony i internetu, plaża, słońce, dobre jedzenie, Stambuł, Nesebar i Budapeszt. Dla mnie to elementy udanego wyjazdu:) Myślę, że cała nasza 6 jest zadowolona.

Pozdrawiam
Maciek